piątek, 9 sierpnia 2013

Pechowy Sierpień

    2.08,2013 r.
    Masz ci los! Od lat uważam, że sierpień jest moim pechowym miesiącem. Wszystkie życiowe klęski i nieszczęścia miały miejsce właśnie w sierpniu, miesiącu moich urodzin.  Podobno przyszłam na świat w feralnym dniu i w feralnej godzinie. Od kilku dni znowu panują u nas iście afrykańskie upały. Jesteśmy najgorętszym rejonem Polski. Termometr w słońcu przekracza 45 stopni C. W moim mieszkaniu na 10 piętrze jak na patelni, zaledwie można oddychać. Nawet wentylator nie pomaga. Chodziłam boso po wykładzinie, która jest wilgotna pomimo upału i  jakoś powinęła mi się noga. Usłyszałam niemiły trzask i stwierdziłam, że złamałam palec u stopy. Przez cztery godziny oczekiwałam wraz z tłumem ludzi w przychodni chirurgicznej na zdjęcie RTG, ociekając potem, bo  w poradni nie ma klimatyzacji. Następne pół godziny spędziłam, czekając ma zdjęcie stopy, a potem znowu u lekarza. Zupełnie już ugotowana, kulejąc trafiłam do domu, gdzie padłam na fotel, sycząc z bólu i błogosławiąc głośno naszą kapitalistyczną, ciężko chorą Służbę Zdrowia! Obyś żył w ciekawych czasach! To jest chińskie przekleństwo, a Chińczycy to bardzo mądry naród.