piątek, 9 sierpnia 2013

Upal

29.07.2013 r.    Od kilku dni na naszym pięknym Dolnym Śląsku panują piekielne gorączki z Afryki rodem. Ja mieszkam w Bolesławcu od 1945 r, ale takich upałów nie pamiętam. Owszem, było nieraz bardzo gorąco, lecz żeby termometry przekraczały 38 stopni w cieniu, tego jeszcze nie było. Widać naprawdę zmienia się nam klimat na gorsze. Nie znoszę upałów i bardzo źle się wtedy czuję, a już wczoraj, w niedzielę, myślałam, że padnę! Nie było ani najlżejszego powiewu wiatru, tylko żar lał się z nieba. W mieszkaniu było jak w piecu, dosłownie się dusiłam. Wyobrażam sobie, jak wiele starszych osób znalazło się w szpitalu, bo co chwilę słyszałam wycie karetki pogotowia. W nocy z gorąca nie można było zasnąć, bo w pokoju mimo otwartych drzwi na balkon i okien, było jak w piekarniku. O drugiej spojrzałam na termometr okienny i stwierdziłam z osłupieniem, że jest 27 stopni C. W środku nocy! Synoptycy zapowiadają tylko jeden dzień chłodniejszy i ponowny powrót upałów. Oj, żeby się tak pomylili, bo w takiej temperaturze naprawdę trudno żyć!