środa, 9 października 2013

A może by tak poczytać Mickiewicza?.

            23.09.2013 r.
            

            Pisząc swój blog, niemal nie zdajemy sobie sprawy, że czytają nas setki internautów. Piszemy o sprawach osobistych i dopiero, gdy nagle pojawia się wiadomość w poczcie elektronicznej, doznajemy pewnego rodzaju wstrząsu. Jednak ktoś nas czyta! Słynny pan Parandowski powiedział, że każdy pisarz musi być odpowiedzialny za swoje słowa. To cytat godny zapamiętania, bo kiedy czytam niektóre wypowiedzi internautów, ogarnia mnie zgroza!
            Z aktualności, dziś pani Angela Merkel została po raz trzeci kanclerzem Niemiec. Nasza prasa i telewizja, cała w skowronkach, wymienia jednym tchem informacje, jakie to serdeczne stosunki łączą nas obecnie z sąsiadami zza Nysy, ile towarów tam eksportujemy i jak inaczej  teraz jesteśmy postrzegani przez Niemców. To miło, że cenimy sobie dobrosąsiedzkie stosunki z sąsiadami, szkoda tylko, że nie dotyczy to wszystkich naszych sąsiadów. Także tych zza wschodniej granicy! Być może dlatego, o tragedii 74 rocznicy wybuchu II wojny światowej, przemilczano lub mówiono półgębkiem, za to rozwodzono się szeroko o 17 września. Było to łatwe do przewidzenia.

            Widocznie dzisiejsi politycy i dziennikarze, nie czytali nigdy „Grażyny” A. Mickiewicza, bo znajduje się tam pewno zdanie, godne zapamiętania. Nie będę go przytaczała, bo i po co? Kto kocha Wieszcza, wie o czym myślę.