piątek, 13 grudnia 2013

Ryczący święty Mikołaj i histeria w polityce. Sądzą nas!

5.12.2013 r.
            
            W tym roku chyba za dużo nagrzeszyliśmy, bo święty Mikołaj zapowiada się w nocy wręcz koszmarnie i zamiast prezentów, może przynieść nam wiele nieszczęść. Boję się! Nie żartuję, cholernie się boję, bo zapadła noc, a w telewizji coraz groźniejsze ostrzeżenia. Na moim 10 piętrze  wiatr już zaczyna wyć, jak stado potępieńców. Najwięcej się obawiam, żeby wichura nie wysadziła mi okien, bo ma wiać z prędkością ponad 100 km. Podobno ten wicher o romantycznym imieniu Ksawery, albo bardziej elegancko Xavier, to najpotężniejszy huragan, jaki ma nas dotknąć. Za oknami już gwizd i huk, jakby morze szalało, a na Wybrzeżu fale morskie mają przekraczać wysokość 7 metrów! Tsunami! Obawiam się, że matka natura zaczyna mścić się na nas, za nasze ekologiczne zbrodnie. Oby nas ta klęska ominęła, ale zdaję sobie sprawę, że to tylko moje pobożne życzenia.
            W polityce także zapanował nielichy huragan i histeria w sprawie Ukrainy i jej wstąpienia do Unii Europejskiej. Zastanawiam się, po co my się w to mieszamy? Z miłości do Unii, czy USA? Od czasu, jak Putin wytarł nosa Obamie, bo miał lepszy sposób na Syrię, niż amerykańskie „demokratyczne” bombardowanie tego kraju, Ameryka pogniewała się na Rosję, a my za  przykładem naszego suwerenem zza oceanu, robimy wszystko, żeby nieszczęsnej Rosji dokopać i oderwać od niej Ukrainę. Namiętnie kochamy wszystkich Ukraińców, jakbyśmy w lipcu nie obchodzili 70 rocznicy mordu Polaków na Wołyniu i nie tylko tam. Chyba cierpimy na amnezję zapominając, że do dnia dzisiejszego na Ukrainie stawiane są pomniki poświęcone Stepanowi Banderze i komandyrowi Romanowi Szuchewiczowi, ludobójcom, mordercom tysięcy Polaków, których krew nigdy nie została pomszczona! Kombatanci spod znaku „tryzuba” nadal idą w pochodach ulicami ukraińskich miast. Ukrainiec obraził pana prezydenta Komorowskiego, a polska delegacja przyjmowana była niemal wrogo! Nie łudźmy się naiwnie, że nawet po wejściu do Unii, coś się w tym kraju zmieni na lepsze. Nie wiem, czy to ma jakikolwiek sens, bo przecież znaczna część Ukrainy oderwała się jeszcze w XVII wieku od Rzeczypospolitej i przystała do Rosji, bliższa jej religią, językiem i obyczajem.
            Obecne zabiegi rządu polskiego, o wydarcie Ukrainy Rosji, przypominają nieco rozpaczliwą walkę egzorcysty z diabłem, o duszę wielkiego grzesznika. Oj, bardzo wielkiego! Julię Tymoszenko przedstawia się światu, jako niewinnie prześladowaną męczennicę, tymczasem jeszcze kilka lat wstecz, nasze gazety opisywały ją jako swoistą „kniaginiuszkę”, żyjącą w luksusie, wydającą miliony dolarów na huczne przyjęcia, podczas gdy naród cierpiał biedę. Teraz jest ona ofiarą zemsty politycznej i męczennicą, bo w więzieniu nie podają szampana, a w łazience brak złotych kurków. Horror! Wzruszona do łez Unia, na wyprzódki z Polską, pragnie uszczęśliwić Ukrainę, ukazując jej świetlaną drogę do Europy!
             No i mamy! Janukowicz zamiast przytulić się do Unii Europejskiej i na kolanach przyjąć to, co mu z łaski ofiaruje, postanowił  skorzystać z lepszej oferty prezydenta Rosji i mówiąc obrazowo, wypiął się na Unię, czego mu opozycja wraz z  Polską wybaczyć nie może. Do Kijowa ciągną istne pielgrzymki naszych vipów, z panem prezesem na czele – no, jakżeby inaczej? Może obieca on Ukraińcom te 3 miliony mieszkań, jakie obiecywał nam w czasie swej kadencji. Na Majdanie, opozycja próbuje prezydentowi Janukowiczowi zrobić kuku, a mnie majdan kojarzy się z „Ogniem i mieczem”, gdzie Kozacy na Siczy wykańczali kolejno swoich atamanów.
            Janukowicz nie jest głupi, bo wie, że ze strony Unii były obietnice, ale groszem zbytnio nie sypali. „Słowa, słowa, słowa.” - jak powiadał największy psycholog  wszech czasów pan William Shakespeare. Rosja zlicytowała Unię, postanawiając nie wystawiać Ukrainie horrendalnego rachunku za gaz, a to już wielka sprawa, dotycząca  bytu całego narodu. W końcu Janukowicz,  ( tylko w przenośni)  pokazał Unii środkowy palec uniesionej ręki i pojechał do Chin, nie bacząc na oczekujących go w Kijowie ministrów wszystkich możliwych unijnych resortów. W Pekinie załatwił sobie kontrakty na 7 miliardów dolarów, lub euro, bo tego nie wiem, i ma całą Unią wraz z nami w dużym poważaniu. Unia, a szczególnie Polska, zachowuje się jak kwoka, która wysiedziała jastrzębia, i próbuje  nadal kusić Ukrainę obietnicą wielkich pieniędzy i wszelkiej pomyślności. Politycy prześcigają się w słodkich słówkach. Celebryci ukraińscy pchają się za ciosem prawym sierpowym do władzy, a zwykli ludzie biorą w skórę. Reasumując, lepiej nie mieszać się do polityki, bo ci, których się w wyborach wybiera, zwykle są już zupełnie inni od tych, których naiwnie wybieraliśmy, wierząc w propagandowe slogany! 
            Zrobiło się bardzo śmiesznie.
            Unia, Unią, ale gdyby Ukraina zdecydowała się wejść do niej, zaraz potem zgłosiliby się do Kijowa mili panowie z NATO, wraz z całym swoim sprzętem i przyjaciółmi zza oceanu. Na  Dzikich Polach stanęłyby wyrzutnie rakiet, oczywiście skierowanych na Iran! a wtedy Ukraina miałaby duże nieprzyjemności ze strony wielkiego sąsiada. Oj,  by się działo!
            A mówiąc już bez żartów, w tych dniach Polska jest sądzona przez sąd unijny za torturowanie na naszym terytorium więźniów, przywiezionych do nas przez Amerykanów. A to już  jest hańba, pogwałcenie demokratycznych praw człowieka i skandal, o którym nasze władze wolą dyskretnie milczeć, przez całe lata zamiatając tę brudną i ponurą aferę pod dywan. Jednak nie ulega wątpliwości, że było tak naprawdę, i choć Amerykanie próbują nam wmówić, że byli to paskudni przestępcy i terroryści,  my nie musimy im wierzyć. W Guantanamo, o czym już było głośno, siedzi mnóstwo zupełnie niewinnych ludzi, których się nieludzko torturuje. Podobno Obama zamierzał zamknąć to więzienie, ale jakoś się rozmyślił. Faktem jest, że w naszym kraju, który na sztandarach nosi napis:„Za naszą i waszą wolność” torturowano okrutnie ludzi, którzy nic złego nam nie zrobili. Mało tego, Amerykanie narazili nasz kraj na zemstę i ataki terrorystyczne.
            Nigdy, w całej  naszej historii, nie wydarzyła się tak ohydna sprawa, za którą Polska jest sądzona. Mało tego, podobno Amerykanie wskazali osoby, które im na to zezwoliły, dekonspirując swoich sprzymierzeńców. Przypomina to okres wojny w Wietnamie, kiedy ewakuujący się z Sajgonu dyplomaci amerykańscy pozostawili, niechcący-naumyślnie, listy z nazwiskami ich wietnamskich agentów. Po wkroczeniu Wietkongu, wszyscy ci ludzie zostali straceni. Ameryka  kieruje się swoją racją stanu zimno i bezwzględnie, a nie rzewnymi sentymentami, jak polscy politycy z Bożej łaski, z panem Sikorskim na czele.
            Nie rozumiem, dlaczego cholerni Jankesi przywlekli tutaj tych więźniów? Zabrakło im ziemi, czy woleli brudną robotę odwalić u nas, narażając nas na zemstę? Ale mając gorących wielbicieli USA, w osobach naszego rządu, szczególnie PiS-u -  i przykro to mówić -  w samych Polakach, trudno im się dziwić. Tylko, że za wyrządzoną wielką krzywdę tym torturowanym u nas ludziom,  społeczeństwo polskie zapłaci z własnej kieszeni.
            Mówiąc szczerze, mam już powyżej uszu szumu na Ukrainie, komisji pana Macierewicza i jego amerykańskich speców od katastrof, którym PiS wierzy, jak w Biblię. Po jakiego diabła,  ciągle  biegają do Ameryki, skarżąc się na rząd i w ogóle na wszystko i wypłakując się Jankesom w marynarki? Wielkie mocarstwa nie lubią słabych i skamlących. A tak nawiasem mówiąc, to pan prezes mógłby się postarać u siebie o jakieś ładniejsze kobitki, takie bardziej seksowne! Ale cicho sza, bo wielki brat podsłuchuje! 
            Jednak teraz  najważniejszy jest Ksawery, oby nas raczył ominąć!  Dobranoc.