środa, 18 czerwca 2014

Cicho sza! Wróg podsłuchuje!


17.06.2014 r.

Ostatnio mam setną zabawę, oglądając naszą poczciwą telewizję, pokazującą za każdym razem inne wersje dyplomatycznych wykrętów, sprawców nowej afery podsłuchowej. Bo już kogo, jak kogo, ale prawnuka słynnego pisarza obdarzonego Noblem, znanego z nienagannych manier oraz znakomitej polszczyzny Henryka Sienkiewicza, nigdy bym nie posądziła o tak kwiecisty język, jakim się posługiwał w rozmowie z prezesem Banku Narodowego. Obaj panowie zaprezentowali swój styl w co najmniej rynsztokowej formie. Pan Bartłomiej Sienkiewicz wyraził się nawet, że było to tylko niedopowiedzenie! Ciekawa jestem, co w takim razie mógłby powiedzieć dopowiedziawszy?
A swoją drogą, trzeba naprawdę nie mieć dobrze w głowie, żeby w publicznym lokalu rozmawiać o sprawach dotyczących polityki państwa polskiego. W dodatku brzydko się wyrażać o znajomych i kolegach. Dziwnego mamy szefa Bezpieczeństwa Narodowego, który nie wie o tym, że w XXI wieku istnieją podsłuchy! Oglądając filmy amerykańskie wiemy, że można podsłuchiwać nawet przy pomocy satelity krążącego po orbicie, a cóż dopiero w knajpie! Nie wiem, z jakiej rodziny pochodzi pan Belka, ale Bartłomiej Sienkiewicz jest potomkiem znanego i starego rodu szlacheckiego, mającego w swoim gronie znakomitych mówców. Oj, chyba nie byliby dumni ze swego potomka. Z przykrością stwierdzam widoczną degradację rdzennej polskiej inteligencji, zniżającej się mową i zachowaniem do języka bandziorów.
Denerwuje mnie i oburza fakt, iż sprawy państwa załatwiane są w knajpach przy wódce, niczym w znanej powieści: „ Kariera Nikodema Dyzmy”, a o naszych losach i pieniądzach państwa decydują ludzie, którzy nie potrafią nawet zabezpieczyć się przed podsłuchem. Tym samym otwiera się droga do gigantycznych przestępstw, a Polska, to znaczy my obywatele, przy takich ministrach bezpieczeństwa, narażeni jesteśmy na groźbę zamachu terrorystycznego.
Według mnie, pan Sienkiewicz powinien natychmiast stracić posadę i zamiast poszukiwać podsłuchujących, szukać sobie nowej pracy! Premier wykazał daleko idącą pobłażliwość wobec winnych afery podsłuchowej. Będzie to PO drogo kosztowało przy najbliższych wyborach, już PiS się o to postara! Najśmieszniej było, kiedy jakiś komentator z kręgu „wtajemniczonych” sugerował, iż podsłuchu dopuściło się inne państwo, to znaczy Rosja. No jasne, jak się nie wie komu dokopać, to koniecznie należy dołożyć Ruskim. Niech mają za swoje! Słyszałam ironiczne komentarze w niemieckich audycjach radiowych. Kompromitujemy się wobec świata!

A moim zdaniem sprzed pałacu prezydenckiego powinno się raz na zawsze usunąć ten idiotyczny plakat solidarnościowy z szeryfem z filmu:” W samo południe” Gary Coopre nie jest dla nas wzorem bohatera, mamy własnych lepszych. Marszałek Piłsudski także często stawał sam przeciwko wszystkim i wygrywał! Zresztą ten pałac prezydencki nie powinien być rezydencją głowy państwa polskiego. W czasie zaborów był siedzibą carskiego namiestnika „Prywiślańskiego kraju” i i czasie Powstania Styczniowego był miejscem tragicznych balów, jakie urządzali Moskale, zmuszając elitę polską do przyjścia, a nazajutrz podając ich nazwiska w gazetach. Zrozpaczeni powstańcy podpalili nawet klatkę schodową pałacu, aby nie dopuścić do balu i oszczędzić hańby rodakom. Nic z tego, bal się odbył, a nazajutrz w opublikowano nazwiska obecnych. Jeszcze nie było podsłuchów i posługiwano się innymi metodami, żeby ludziom zatruć życie.