czwartek, 26 czerwca 2014

Opowieść o nieszczęśliwej miłości.


26. 06.2014 r.

Mam serdecznie dosyć wiadomości o kolejnych podsłuchach i strapieniach pana premiera, któremu ministrowie narobili kurzu, oraz o tym, czy podsłuchy to przestępstwo, lub tylko głos niezależnej prasy w wolnym państwie. Jechał ich sęk, ja postanowiłam przenieść się do XIX wieku i opowiedzieć o pięknej i romantycznej historii pewnej miłości.
Ucieszyłam się, kiedy w Telewizji Regionalnej Wrocław, podano wiadomość, że w jesieni przystąpią do produkcji filmu kostiumowo-dokumentalnego o historycznych dziejach arystokratycznych rodów, zamieszkujących ziemię Dolno-Śląską. Najwyższy czas, bo jak dotąd ukazywano nam losy książąt niemieckich, a przecież te ziemie gościły słynne polskie rody arystokratyczne, które tutaj posiadały swoje rezydencje. Kilka razy posyłałam e-maile w tej sprawie do Telewizji Wrocław i nareszcie się doczekałam odzewu.
Ale zanim ujrzycie Państwo te historie na ekranie telewizora, chcę opowiedzieć o dramacie miłosnym, jaki rozegrał się niedaleko, bo w Ruheberg, obecnie Ciszycy, leżącej u podnóża Góry Radziwiłłówki, będącej częścią Kowar. W tej miejscowości miał swą rezydencję książę Antoni Radziwiłł, z ramienia króla Prus namiestnik Wielkiego Księstwa Poznańskiego, skutecznie sprzeciwiający się germanizacji Wielkopolski. Książę był człowiekiem znakomicie wykształconym, ogromnie muzykalnym i zdolnym kompozytorem. Napisał między innymi, muzykę do sztuki Goethego „Faust”, obecnie wysoko cenioną przez muzykologów. Książę Antoni był żonaty z Królewską Wysokością księżniczką Luizą Pruską, córką księcia Ferdynanda Pruskiego, brata króla Prus. Miał z nią kilkoro dzieci, a jedną z jego córek była księżniczka Elżbieta, zwana w rodzinie Elizą. Równie utalentowana jak ojciec, ładnie rysowała i pięknie grała na fortepianie. To jej zawdzięczamy portrecik młodzieńczego Fryderyka Chopina przy fortepianie. Wielki kompozytor był gościem księcia Radziwiłła w Antoninie, dawał lekcje gry Elizie, a nawet dedykował jej jedną ze swych kompozycji.
Księżniczka Eliza była piękną i dobrą panienką, powszechnie lubianą. Charakterem wdała się w swojego łagodnego ojca i sentymentalną matkę Luizę Pruską. Na szczęście nie wdała się w swoją babkę, matkę ojca, księżnę Helenę z Przeździeckich Radziwiłłową, wojewodzinę wileńską, znaną z zamiłowania do przepychu i twórczynię parku Arkadii k/ Nieborowa. Księżna prowadziła się raczej skandalicznie i była kochanką ambasadora Rosji Stackelberga, następnie posła carycy Katarzyny II, Jakuba Sieversa i innych dyplomatów rosyjskich, odpowiedzialnych za rozbiór Polski. Była przyjaciółką carycy, znaną z absolutnej obojętności na losy ojczyzny. Dziadkiem Elizy był mąż Heleny, ostatni wojewoda wileński Michał Hieronim Radziwiłł, skąpiec, okrutnik i targowiczanin, ponury typ, podejrzewany nawet o zbrodnię.
To on, będąc wraz z Adamem Ponińskim marszałkiem Sejmu w 1772 roku, przeprowadził wraz z Ponińskim zatwierdzenie pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej! Ta para niegodziwców, dziwnym trafem, miała porządne dzieci. Syn Michał, uczestnik Insurekcji Kościuszkowskiej i wojen napoleońskich, generał i senator Królestwa Polskiego w 1831 roku, został wodzem naczelnym Powstania Listopadowego. Za udział w powstaniu był zesłany na Sybir. Jego siostra księżniczka Krystyna, gorąca patriotka, podobno kochała się w Tadeuszu Kościuszce. Zmuszona przez matkę do przyjęcia stanowiska honorowej damy dworu carycy Katarzyny, zamarła młodo, z dala od kraju.
Syn Antoni ożeniony z księżniczką pruską Luizą, chociaż wychowany w duchu kosmopolitycznym, czuł się Polakiem, a jego małżonka Niemka, starała się w Wielkim Księstwie Poznańskim, jak nazywano porozbiorową Wielkopolskę, zakładać polskie szkoły dla dziewcząt, z polskim językiem wykładowym. Jej Królewska Wysokość Luiza Pruska była ciotką kronprinca, czyli następcy tronu pruskiego Wilhelma Hohenzollerna, syna króla Prus Fryderyka Wilhelma III. Młody, przystojny książę, bardzo często bawił w rezydencjach radziwiłłowskich u ciotuni Luizy, przyjaźniąc się z jej dziećmi. Szczególnie upodobał sobie młodziutką i piękną księżniczkę Elżbietę. Nie wiadomo kiedy, dziecinna przyjaźń przeistoczyła się w dojrzałą miłość. W czasie pobytu w Trauerwald, książę Wilhelm oświadczył się, prosząc o rękę księżniczki.
Król pruski wyraził zgodę na to małżeństwo, bo przecież księżniczka Elżbieta była w połowie Niemką, córką Jej Królewskiej Wysokości Luizy Pruskiej. Radziwiłłówna przyjmowana była na dworze pruskim, biorąc udział w zabawach, balach i przedstawieniach. Szczególnie pięknie wyglądała jako czarodziejka Peri, w modnym poemacie Tomasa Moore: „Peri i raj”. W pięknym stroju czarodziejki została sportretowana. Eliza była bardzo głęboko i namiętnie zakochana w narzeczonym, chociaż kronprinc nie grzeszył trwałością uczuć.
Nikt z rodziny książąt Radziwiłłów nie wątpił, że narzeczeństwo Elizy z kronprincem zakończy się przed ołtarzem, a po śmierci króla, zasiądzie ona z mężem na tronie Prus. Śliczna Eliza często przyjeżdżała z rodzicami i rodzeństwem do pałacu w Ruheberg (Ciszycy), odbywając piesze wycieczki w Karkonosze. Kiedy w rezydencji w Antoninie bawił Fryderyk Chopin, dedykując księciu namiestnikowi swoje Trio fortepianowe opus 8, młodziutka księżniczka odnosiła się do niego bardzo przyjaźnie, brała u niego lekcje muzyki i sportretowała Fryderyka grającego na właśnie na fortepianie. Chopin doceniał jej zdolności rysunkowe, wyrażając się o nich pochlebnie, w liście do kolegi Tytusa Wojciechowskiego.
Nie wszystkim jednak w królestwie pruskim podobało się, że księżniczka Radziwiłłówna, po ojcu Polka, w przyszłości zasiądzie na niemieckim tronie. Niespodziewanie Ministerstwo Domu Królewskiego w Berlinie, wydało orzeczenie, iż księżniczka Elżbieta Radziwiłł, nie jest Ehewürdig. To znaczyło, że księżniczka może zostać jedynie morganatyczną żoną księcia Wilhelma, bez praw dynastycznych, a ich dzieci nie zasiądą na tronie. Orzeczenie wydano fałszywie, ze względu na inne rachuby polityczno- matrymonialne Prus. Na próżno książę Antoni Radziwiłł powoływał się na królewskie koligacje rodowe. Wszak Barbara Radziwiłłówna była koronowaną królową polską, a córka księcia Bogusława Radziwiłła (tego z Potopu) poślubiła pruskiego kronprinca. Genealogiczne targi trwały całe lata. Biedna Eliza cierpliwie czekała na wynik negocjacji, wierząc głęboko w miłość narzeczonego. Niestety, książę Wilhelm nie grzeszył w amorach trwałością charakteru. Jego celem była korona i dosyć łatwo dał się przekonać, że małżeństwo z księżniczką Radziwiłłówną jest politycznie niewskazane.
Czyniono nawet próby adoptowania księżniczki przez cara Rosji Aleksandra I, lecz były to starania upokarzające dumę książąt Radziwiłłów i skończyły się niepowodzeniem. Ale Eliza nadal łudziła się, że narzeczony wytrwa i w końcu ją poślubi. Kiedy spotkali się po trzech latach niewidzenia, była przekonana, że Wilhelm ją kocha. Tymczasem konferencja ministrów w Berlinie orzekła, że związek kronprinca z księżniczką Elżbietą nie jest pożądany. Wkrótce w prasie pojawia się wiadomość, że książę Wilhelm nie jest już narzeczonym księżniczki Radziwiłłówny i niedługo poślubi księżniczkę Augustę Sachsen-Weimar.
Kronprinc sam oznajmił Elizie o zerwaniu zaręczyn, wykrętnie tłumacząc się racją stanu i zaręczając, że będzie jej mimo wszystko, wierny aż po grób. Biedna Eliza uwierzyła, bo z całego serca chciała mu wierzyć. Wilhelm wyjechał i znalazłszy się w Berlinie, zaczął się z miejsca zalecać do pewnej damy dworu. Stosując się do woli króla i cara Rosji Mikołaja I, poślubił młodziutką księżniczkę Augustę Weimarską, brzydką, pospolitą dziewczynę. Książę Antoni stracił urząd namiestnika Wielkiego Księstwa Poznańskiego. W Polsce wybuchło Powstanie Listopadowe, w którym wzięło udział jego dwóch synów.
Eliza bardzo głęboko przeżyła zawód miłosny i chociaż za jakiś czas zaręczyła się z młodym i przystojnym księciem Schwarzenbergiem, to o swojej pierwszej miłości nigdy nie zapomniała. Pech chciał, że drugi narzeczony, jakimś dziwnym zrządzeniem losu, także w ostatniej chwili wycofał się z narzeczeństwa. Tego już biedna Eliza przeboleć nie mogła. Zmarła na gruźlicę w 1834 roku i spoczywa w grobowcu rodzinnym w Antoninie.
Kronprinc Wilhelm zasiadł na tronie pruskim w 1861 roku. W 1871 koronował się na cesarza Rzeszy Niemieckiej jako cesarz Wilhelm I. Był wraz z kanclerzem Bismarckiem twórcą zjednoczonych Niemiec. Za jego panowania nasiliła się germanizacja Wielkopolski.