piątek, 4 grudnia 2015

KTO NAM PLUJE NA GŁOWĘ?


4 grudnia 2015 r.


Nie tak dawno, w Wiadomościach TVP I, pojawiła się informacja, że norweska dziennikarka nazwała Auschwitz, „polskim obozem koncentracyjnym”. Oczywiście spotkało się to z oburzeniem środowisk polskich na szczycie. Żądaliśmy przeprosin, które raczej nie nadeszły w takiej formie, jakiej się spodziewaliśmy. Dziennikarka tłumaczyła, że chodziło jej o terytorium polskie, na którym znajdowały się obozy koncentracyjne. Dziwne tłumaczenie, bo nikt nigdy nie nazwał np. „austriackie obozy koncentracyjne”.
Ale to nie pierwszy raz padło takie określenie hitlerowskich obozów zagłady. Dał tego dowód prezydent Stanów Zjednoczonych Obama i szef CIA, nie wspominając nawet, ile razy taka nazwa padła w amerykańskiej i niemieckiej prasie. W wielu środowiskach, a szczególnie żydowskich i o dziwo! niemieckich, postrzegani jesteśmy jako współwinni Holocaustu, tak, jakby Polacy szli ręka w rękę z okupantem, w celu mordowania niewygodnych dla nas Żydów, po których otrzymywaliśmy w nagrodę domy i majątki.
Historia postawiona na głowie!
Ale nie dziwmy się zanadto, bo częściowo sami jesteśmy winni temu, jak nas widzą. Oto co roku, na naszym rynku wydawniczym, pojawiają się obficie publikacje, najczęściej amerykańskie pisane przez obywateli amerykańskich pochodzenia żydowskiego, niemieckie, lub brytyjskie, dotyczące zagłady Żydów. W tym roku również pojawiła się książka wydana przez „Znak” amerykańskiego historyka Timothy Snydera pt.”Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie”. Ciekawe,, bo nawet Wikipedia nie wspomina ani słowem o jego pochodzeniu. Autor biorąc przykład z rzekomo polskiego pisarza J.T. Grossa, który winą za Holokaust obarcza Polaków na równi z Niemcami, stara się wykazać, iż nie tylko Niemcy byli sprawcami Holokaustu. Radykalne, nieludzkie rozwiązania kwestii żydowskiej obmyślali politycy z innych krajów, również z Polski, jeszcze przed przyjściem Hitlera do władzy. Za swoją książkę, oskarżającą nasz naród o zbrodnię ludobójstwa, Snyder otrzymał od prezydenta RP Komorowskiego wysokie odznaczenie Krzyżem Kawalerskim Zasługi dla RP. W ambasadzie polskiej w Waszyngtonie, udekorował go minister spraw zagranicznych Schetyna! Za co?
 A kim jest Jan Tomasz Gross, opluwający Polaków w swoich publikacjach? 

 J.T. Gross.
Otóż jest pochodzenia żydowskiego. Urodził się w Polsce, w środowisku lewicowym, studiował na Uniwersytecie Warszawskim. W 1968, po wypadkach marcowych, wyjechał z rodzicami do USA i tam dokończył studia. Jest profesorem i wykłada na renomowanym uniwersytecie amerykańskim. W swoich książkach nie szczędzi Polakom obelg i oskarżeń o współudział w zagładzie Żydów i antysemityzm, nie tylko w czasie wojny, ale i przed II wojną światową. Po publikacji jego oszczerczych książek, między innymi o zbrodni w Jedwabnem, do sądu krakowskiego wpłynęły oskarżenia o obrazę narodu polskiego. Sąd sprawę oddalił. Rząd polski kierujący się honorem narodu, powinien niezwłocznie odebrać Grossowi prawo do obywatelstwa polskiego, ale to nie miało miejsca. Przeciwnie, wojewoda mazowiecki Kozłowski potwierdził Grossowi obywatelstwo polskie, a prezydent RP Kwaśniewski odznaczył Grossa Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi dla Rzeczypospolitej. No bo rzeczywiście się zasłużył, tylko komu? Polsce z pewnością nie!
Jakby tego nie było dosyć, aktualnie reporter niemiecki ZDF w Warszawie, Armin Coerper, w swoim artykule na łamach „Die Welt”, zarzuca Polakom okrucieństwo i nieczułość, ponieważ wzbraniamy się przed przyjęciem tak zwanych uchodźców. Pisze:” Polacy zachowują się tak, jakby to oni wymyślili Solidarność! W strachu przed Rosją żądają baz amerykańskich, NATO, broni. Ale rząd polski wzbrania się przyjąć uchodźców, zapominając, że tysiące Polaków wyjeżdża co roku do Europy Zachodniej. I dalej sypie oskarżeniami, wychwalając pod niebiosa wielkoduszność niemieckiej kanclerz pani Merkel.”
Ale to jeszcze nic, wobec tego, co napisał odznaczony przez prezydenta Rzeczypospolitej J.T. Gross, wtrącając się do sprawy uchodźców. Również na łamach „Die Welt” pisze między innymi: „ Dziś ich bezlitosne zachowanie (rządu polskiego) i bezczelna polityka, są wodą na młyn populizmu. Jeszcze nie tak dawno, tuż po wojnie, Żydzi którzy przeżyli Holokaust, musieli uciekać przed morderczym antysemityzmem polskiego, węgierskiego i czeskiego sąsiada. Ohydne oblicze Polaków pochodzi jeszcze z czasów nazistowskich. Polacy (-) faktycznie w czasie wojny, zabili więcej Żydów niż Niemców!!!! Europa Wschodnia (czytaj Polska) musi dopiero dokonać rozprawy ze swoją zbrodniczą przeszłością.” To tylko wyjątki z tego błota, jakim ochlapuje się Polskę i Polaków.
 Ale sami tego chyba chcemy. Jakoś dziwnie nie dopisuje nam pamięć, że najgorszymi oprawcami w Urzędach Bezpieczeństwa byli właśnie Żydzi. To żydowski siepacz płk. Roman Romkowski vel Natan Grinszpan – Kikiel, lub Menasze, torturował osobiście rotmistrza Pileckiego. To Józef Światło vel Izaak Fleischfarb, był wiceszefem strasznego Departamentu X Ministerstwa Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego – MBP. A Józef Różański vel Józef Goldberg był oficerem NKWD i MBP. Wystarczy wymienić jeszcze Anatola Felgina, czy Mieczysława Mietkowskiego de facto Mojżesza Bobrowskiego. To tylko ci z górnej półki.
Oto inny przykład. Telewizja polska na I programie TVP emituje ukraiński serial „Gwardia”, o wojnie na Ukrainie, oczywiście gloryfikujący ich dzielnych żołnierzy. Przyznajemy bardzo wysoką nagrodę pieniężną ukraińskiej pisarce, podczas gdy polscy literaci często nie mają za co wydać swoich książek. Jednocześnie w TVP Historia, osobiście wysłuchałam programu, w którym Ukraińcy wypowiadają się o tym, jaką straszną krzywdę wyrządzili im Polacy, zabierając w 1918 roku Lwów, który przecież zawsze był uważany na stolicę Ukraińców, a nie miasto polskie!
Polacy rozkopują groby żydowskie z poszukiwaniu złota. Izrael
 O zbrodniach na Polakach raczej niewiele mówili, za to miałam przyjemność oglądać dzieci ukraińskie, jak powiewając chorągiewkami ze znakiem Tryzuba, śpiewają o bohaterskich żołnierzach UPA!
Rząd polski, obojętnie, PO czy PiS, stale oręduje w sprawie Ukrainy w Unii Europejskiej, narażając się tym Rosji. Politycy polscy nie biorą pod uwagę faktu, iż wrogość Ukrainy wobec Polski i Polaków, oraz ciągle nagłaśniany mit o bohaterstwie band UPA i ich wielkim przywódcy Stepanie Banderze, uznanych przez ukraiński parlament za bohaterów narodowych których nie wolno obrażać, jest złym prognostykiem dla naszego narodu. Prezydent Ukrainy daje nam często niedwuznacznie do zrozumienia, żebyśmy się nie mieszali do ich polityki zagranicznej. Oczywiście w ramach przyjaźni!
Bohaterscy żołnierze UPA Wołyń.

Kto wie, gdyby nie obecność Rosji na wschodniej granicy Ukrainy, być może nasze ziemie małopolskie wielce by się skurczyły, gdyż Przemyśl i ziemie polskie aż po Wisłę, powinny podobno należeć do Ukrainy. Ale nasze kolejne rządy są ślepe i głuche, kierując się przestarzałymi politycznymi teoriami wsparcia wschodniego sąsiada w obawie przed Rosją, które w dzisiejszych czasach już się zdeaktualizowały.
Przyjaźń polsko-ukraińska.

Tak więc jako naród, pozwalamy sobie ze wszystkich stron pluć na głowę udając, że to deszcz pada. Przypominam sobie dowcip jeszcze z czasów PRL-u. Agitator krzyczy do tłumu: „ Towarzysze, nie dajcie sobie srać na głowy. Otwórzcie gęby!”