piątek, 15 kwietnia 2016

Pamiętny rok 966!


15 kwietnia 2016 r.

PAMIĘTNY ROK 966!

Przez ostatnie kilka dni, polskie duchowieństwo ma wielkie powody do satysfakcji, podkreślając dobitnie, jak ogromną wagę miało dla Polski przyjęcie przez księcia Mieszka I, chrztu. Słuchając wypowiedzi kościelnych hierarchów mogłoby się wydawać, że ówczesny władca ziem, nazywanych dzisiaj Polską, wprost tęsknił do stania się katolikiem i ochrzcił się z rozkoszą. Arcybiskup poznański Gądecki wyraził się nawet w telewizji, że gdyby nie chrzest, na ziemiach polskich mogłaby zapanować Rosja. Oj Boże, kiedy Polacy nauczą się własnej historii? Czcigodny duszpasterz nie wie, że księstwo moskiewskie powstało dopiero w II poł. XIII wieku z Rusi Włodzimiersko-Suzdalskiej. Gdzie mu do Polski, która w tym czasie już była od ponad trzech wieków państwem, rządzonym przez wybitnych władców, skoligaconych z monarchami Europy Zachodniej.
 J. Matejko. Mieszko I.
 Ale wróćmy do Mieszka I i chrztu Polski, jeżeli w ogóle można tak nazywać ziemie, na których książę panował. Otóż nie było w zamyśle księcia, ani krzty chęci do stania się gorliwym chrześcijaninem, gdyż prawdopodobnie niewiele o tej religii wiedział. Książę kierował się zimnym rozsądkiem i polityką. Mieszko I był władcą wybitnym, znakomitym dyplomatą i zdolnym wodzem. W owym czasie ziemie polskie podzielone były na dzielnice, w których zamieszkiwały różne plemiona słowiańskie. Wiślanie, Ślężanie, Bobrzanie, Mazowszanie i inne, rządzone przez własnych książąt. Mieszko chciał połączyć te dzielnice w jedną całość i wiedział, że aby tego dokonać, będzie musiał użyć siły. Zdawał sobie sprawę, że przy ciągłych najazdach na zachodnie granice państwa przez zbrojne hordy margrafów niemieckich, nie zdoła zrealizować swych wielkich planów. Toteż wszelkimi sposobami starał się zjednać sobie cesarza, stając się po jego śmierci wiernym stronnikiem Teofano, cesarzowej wdowy. Jednak nawet sam cesarz nie potrafił powstrzymać grabieżczych wypraw przygranicznych margrabiów, raz po raz wyprawiających się na ziemie wschodniego sąsiada. Mieszko rozumiał, że Niemcy zawsze usprawiedliwią te napaści twierdzeniem, że chcą nieść do sąsiedniego, pogańskiego kraju chrześcijaństwo, oczywiście na ostrzach mieczy.
Będąc częstym gościem u władców zachodnich, Mieszko widział jak wielka jest różnica cywilizacyjna między jego państwem, a cesarstwem, czy Czechami. To były monarchie chrześcijańskie, a Kościół dawał władcom znaczące wsparcie. Niemcy i Francja, a także inne państwa zachodnie przyjęły wiarę katolicką od Rzymian. Czechy i Morawy zostały nawrócone na wiarę chrześcijańską przez Cyryla i Metodego. Biskupi niemieccy popierając najazdy margrabiów na ziemie polskie, rościli sobie prawo do nawracania pogan, bynajmniej nie kropidłem, lecz orężem. Mieszko doskonale zdawał sobie sprawę, że musi przyjąć chrześcijaństwo, jeżeli jego państwo ma przetrwać i stać się niezależne od groźnego sąsiada. Wiedział, że tylko papież w Rzymie może zapewnić jego ziemiom opiekę. Gdyby przyjął chrześcijaństwo od Niemców, otworzyłby drogę do germanizacji państwa. Mógł przyjąć religię prawosławną z Kijowa, a ściślej z Bizancjum, lecz w tym przypadku, Rzym nie broniłby granic zachodnich Polski przed najazdami Niemców.
 Z pewnością długo rozważał wszelkie inne warianty, lecz jedynym rozsądnym wyjściem wydało mu się przyjęcie chrześcijaństwa od Czechów, razem z poślubieniem czeskiej księżniczki. W tym czasie władcą Czech był król Bolesław Srogi z rodu Przemyślidów, zabójca swego brata św. Wacława. Miał dwie córki, jedna Mlada-Maria, była ksienią w rzymskim klasztorze, druga Dobrawa, na podstawie czesko-polskiego przymierza, została wydana za pogańskiego księcia Mieszka. Dzisiejsi naukowcy 
Dobrawa i Mieszko.
 twierdzą, że jej wpływ na księcia nie był aż tak duży, jak to poprzednio podkreślano. Książę ożeniwszy się, nie stał się momentalnie chrześcijaninem i wcale nie palił się do przyjęcia chrztu. Podobno Dobrawa miała zakaz współżycia z mężem, dopóki nie przyjmie on chrześcijaństwa. Lecz mądra kobieta wiedziała, że najważniejszym obowiązkiem małżonki księcia jest danie mu następcy tronu. Wobec tego nie zastosowała się do polecenia duchownych. Kiedy Mieszko dowiedział się, że żona spodziewa się dziecka, nie zwlekał z chrztem, gdyż pragnął, aby jego następca urodził się jako chrześcijański książę. Ta wersja jest o tyle prawdopodobna, że późniejszy król Bolesław Chrobry, urodził się w Poznaniu w 967 roku, a więc w rok po chrzcie Polski. Mieszko nie tylko podbił sąsiednie plemiona, scalając je w jedno państwo, lecz zhołdował sobie Jomsborg, siedzibę wikingów na wyspie Wolin, którzy służyli mu na północy kraju.
J. Matejko. Bolesław Chrobry
 Dziwnym trafem, w tę ważną rocznicę nie wspomina się, że nie tylko Polska przyjmowała chrzest, ale niosła chrześcijaństwo dalej na północ. Córka Mieszka I, księżniczka Świętosława, wydana za pogańskiego króla Szwecji Eryka Zwycięzcę, wniosła chrześcijaństwo do Szwecji i jako Sygrida Storrada, Sygrida Dumna, była matką króla Szwedów św. Olafa. Po śmierci męża wyszła ponownie za mąż za króla Danii Swena Wiłobrodego, wniosła do Danii chrześcijaństwo i urodziła Kanuta Wielkiego. Był on królem Anglii, Danii i Norwegi, zarządzając także Szlezwikiem i Pomorzem. Matka towarzyszyła mu, i możliwe, że spoczywa na ziemi angielskiej. Jak widać, chrzest Polski miał dalekosiężne następstwa, przede wszystkim polityczne i z tego możemy być dumni.
 Przypominam sobie, że przed 50 laty, Tysiąclecie Polski świętowano z ogromnym rozmachem. Były defilady wojskowe i pochody w strojach z epoki Mieszka i Bolesława. Odbywały się koncerty i zabawy. Państwo wybudowało 1000 szkół na Tysiąclecie, w których do dzisiaj uczą się dzieci. Jestem bardzo ciekawa, co obecny rząd wybuduje w 1050 rocznicę chrztu Polski?