sobota, 31 grudnia 2016

NIEPODZIANKA.



31 grudnia 2016 r.
Czasami wracam do dawnych Aktualności, żeby zobaczyć co się zmieniło przez rok, czy nawet kilka lat. No i muszę sobie sama pogratulować.  Nie jestem ani politykiem, ani też specjalistą od analizowania bieżącej sytuacji. A jednak niegdyś przewidziałam bezbłędnie, jaki będzie skutek Majdanu, genialnie przygotowanego przez służby specjalne pewnego państwa za oceanem.
Majdan zapoczątkował penetrację władz USA w Europie Wschodniej, a następnym krokiem będzie wprowadzenie wojska do krajów sąsiadujących z Rosją. W moim mieście już w styczniu br. mają się pojawić żołnierze amerykańscy.
Sprawdziłam też, na marginesie aktualnych wydarzeń w kraju, co pisałam w czasie ostatnich wyborów prezydenckich i jakie były moje prognozy na ten temat.
Mogę sobie  serdecznie pogratulować, że moje przewidywania okazały się bardzo trafne. Wkrótce chyba ogłoszę się jasnowidzem i zacznę zbijać kasę, przepowiadając przyszłość.  Oto co pisałam w artykule pt."Niespodzianka".

15 maja 2015 r.
Kiedy wchodzę do internetu, z przerażeniem patrzę na coraz to ohydniejsze przezwiska i oskarżenia jeszcze przecież urzędującego prezydenta Polski pana Komorowskiego. Czuję obrzydzenie, jak widzę jakieś koszmarne fotografie prezydenta, z obraźliwymi napisami i wprost z żądaniem, żeby nie głosować na Komorowskiego, tylko na Dudę, lub w ostateczności na Kukiza. Jeżeli ktoś nie szanuje urzędującego prezydenta Polski i obraża go plugawymi, wulgarnymi wyrażeniami, jest to czyn karalny.
Po drugie, znieważa się w ten sposób obywateli, którzy przed pięcioma laty na Komorowskiego głosowali w wolnych, demokratycznych wyborach, i chcą głosować na niego powtórnie. To jest wolny kraj, każdy ma prawo głosować wedle swojej woli i nikomu nie wolno w to ingerować. Na pewnym obrazie Goi, jest napis: „ Gdy rozum śpi, budzą się demony”! Obawiam się, że u niektórych rodaków rozum usnął i opętał ich demon nienawiści.
 Moim skromnym zdaniem większość kandydatów nie powinna ubiegać się o ten najwyższy urząd w Polsce. Nasz kraj ma wielu znakomitych obywateli, mogących z powodzeniem wziąć udział w wyborach prezydenckich. Ale nie chcieli kandydować przeczuwając, co ich może czekać.

Pani Ogórek, kandydatka SLD.
Np. Sojusz Lewicy Demokratycznej, strzelił sobie samobójczą bramkę, wystawiając panią Ogórek. Kandydatka SLD, co rusz odżegnywała się od partii, która ją wysunęła, tracąc z tego powodu wyborców. Obawiam się, że pan Miller doprowadzi SLD do upadku, ponieważ partia potrzebuje młodych, nowych i energicznych przywódców z programem, który spodoba się ludziom. Stare twarze już się Polakom opatrzyły. Dlatego, między innymi, jak sądzę, przy wyborach, PO spotkała bardzo nieprzyjemna niespodzianka.
W tym miejscu chciałam serdecznie pogratulować panu prezesowi Kaczyńskiemu, świetnego posunięcia. Wybrał na swego figuranta człowieka młodego, miłego, rozmownego i obiecującego swym wyborcom wszystko, o czym sobie zamarzyli.
 Pan Duda miał wejście w prawdziwie amerykańskim stylu. Z chorągwiami, orłami, na tle biało-czerwonych flag, śpiewami pieśni patriotycznych itd. Bardzo efektownie prezentuje się z ładną żoną i miłą córką, które wspierają go na każdym kroku. To, że składa obietnice, których nie dotrzyma z tego prostego powodu, iż nie są w kompetencji prezydenta państwa, lecz rządu i Sejmu, wyborcy nie wiedzą, bowiem niewielu zna polską Konstytucję.
Pan Duda mówi to, co dyktuje mu pan prezes w nadziei, że gdy jego kandydat zasiądzie na prezydenckim fotelu,
PiS w wyborach parlamentarnych zwycięży i samodzielnie będzie rządzić państwem. W ogóle PiS ma szczęście do Dud, bo drugi Duda trzęsie Solidarnością, która miała być w programie Niezależna i Samorządna, a nie jest ani jedną, ani drugą. W razie czego, Duda numer II, wyprowadzi swoich ludzi na ulicę i zrobi awanturę, dopominając się o swego kandydata. Można jeszcze w wypadku przegranej ogłosić sfałszowanie wyborów i inne triki polityczne.
Ale nawet pan prezes Kaczyński nie zyskałby tak dobrych wyników w wyborach, gdyby nie pewna znakomitość, która go wsparła i dalej wspiera. Myślę tu o Ojcu Rydzyku i jego Radiu Maryja oraz Telewizji "Trwam". W tej chwili jest to potęga, z którą trudno się mierzyć.
 Szczerze piszę, że uważam Ojca Rydzyka za geniusza interesu. Nic nie znaczący, skromny zakonnik, nagle wyrasta na Mesjasza narodu,  dysponującego milionowymi  funduszami! Dyktującego, jak kto ma żyć i co ma robić. Przez kilka dni przed wyborami, poświęciłam się i wieczorem słuchałam audycji toruńskiego radia, prowadzonych tam rozmów i odbieranych telefonów.
No i potem już wcale się nie dziwiłam, że pan Duda nr I wygrywa wybory. Większość Polaków to katolicy, chodzą do spowiedzi i oczekują rozgrzeszenia. Niewielu zaryzykuje inną odpowiedź na pytanie spowiednika: - Na kogo, synu, czy córko, oddałaś głos? Oczywiście, że powie: - Na Dudę! Radio Maryja zaktywizowało tysiące swoich słuchaczy, kościoły zrobiły to samo z ambon, nakazując wiernym wybrać tego właściwego kandydata i teraz wiemy dlaczego Platformę Obywatelską spotkała taka nieprzyjemna niespodzianka.

Mówiąc między nami, w żadnym szanującym się, demokratycznym państwie zachodnim, taka rozgłośnia nie mogłaby mieć miejsca. Pod pozorem działalności religijnej, prowadzą najlegalniej i jawnie antyrządową propagandę, angażując do swych audycji pseudonaukowców i polityków z ostatniej półki, opowiadających ciemnej masie androny. Dziwię się tylko, jak mogą tego słuchać, a nawet w to wierzyć, niektórzy dobrze wykształceni i inteligentni ludzie. Cóż, naród polski jest nieprzewidywalny i nie tylko cudzoziemcy nie potrafią nas zrozumieć. Sami siebie także nie rozumiemy.
9 maja oglądałam z Moskwy defiladę i słuchałam komentarzy Rosjan w telewizyjnym wywiadzie pt. „Święta wojna Rosjan”. Czułam zazdrość!            Zazdrościłam tym prostym Rosjanom tej ogromnej, namiętnej i bezkrytycznej miłości do swojej ojczyzny, która wcale nie była i nie jest dla nich dobrą matką. Zazdrościłam im dumy ze swej historii i zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. A przede wszystkim zazdrościłam im tego, że są ogromne solidarni ze swoimi przywódcami, czy byłby to Stalin, czy obecnie prezydent Putin. Kochają ich i im wierzą.
Defilada Zwycięstwa 9 maja w Moskwie.
 My, Polacy nie potrafimy godnie reprezentować swego narodu. Ciągle kogoś przepraszamy. A to Żydów za to, że ich rzekomo mordowaliśmy, a to Niemców, którzy naprawdę nas mordowali, a to znowu Ukraińców, którzy wcale nie poczuwają się wobec nas do winy.
Rosjanie nie biją się o byle co w piersi i nie lubią nikogo przepraszać.
I właśnie tego im zazdroszczę, pragnąc podobnej postawy dla swojej ojczyzny.
                          ----------------------------------------------------------------
 Post scriptum. 31 grudnia jeszcze br. No i powiedzcie sami, czy nie trafnie przewidziałam, co się będzie działo?