niedziela, 6 sierpnia 2017

SEKRETY RODZINNE - C.D. WIECZORNE RODAKÓW ROZMOWY.


  6 sierpnia 2017 r.


Przez dłuższą chwilę nie rozmawialiśmy, kończąc posiłek.
- A dlaczego nie zaprosiłaś Witka? - zagadnęłam, chrupiąc kruchego korniszona. - Gniewacie się?
- Dzwoniłam do niego, ale mówił, że ma dziś dyżur w jednostce. - odpowiedziała Alinka, kładąc nogi na sąsiedni fotel. Była bardzo zmęczona całodziennym staniem przy stole operacyjnym.
- Naprawdę? - uniosłam ze zdziwieniem brwi, bo idąc do Alinki, wydawało mi się, że widziałam łazika wojskowego i siedzącego w nim Witka. 
   Po ostatniej popijawie, zaczął o siebie więcej dbać. Starannie się ubierał, był ogolony, uperfumowany i w ogóle czarował właściwym sobie wdziękiem. Obawiałam się, żeby znowu nie napytał sobie biedy.
   Po zjedzeniu posiłku, razem ze Staszkiem odniosłam do kuchni talerze i włożyłam je do zlewu. Przy jego pomocy prędko zmyliśmy naczynia, a resztki jedzenia schowałam do lodówki. W pokoju Staszek napełnił kieliszki winem. Alinka postawiła talerzyk z kruchymi ciasteczkami, a ja otwarłam przyniesioną w prezencie wedlowską bombonierkę.
    Staszek wyłączył telewizor i rzekł:
- Wiecie, Niemcy Zachodnie mają nowy rząd Kurta Kiesingera, wybrany na początku grudnia. Po raz pierwszy połączyły się wszystkie trzy partie CDU, CSU i SPD.
Kurt Kiesinger konclerz Niemiec Zachodnich.
- Ciekawe, czy zechcą uznać granicę na Odrze i Nysie. - powiedziałam z goryczą.
- Obawiam się, że na razie możemy to między bajki włożyć. - ziewnęła Alinka. - Wybaczcie, ale cholernie wcześnie musiałam dziś wstać.
- W porządku. I tak się nie znasz na polityce. - uśmiechnęłam się, częstując się czekoladką. - To lekceważenie umów międzynarodowych i trzymanie Polski w niepewności, zawdzięczamy między innymi „genialnemu” orędziu biskupów polskich, wygłoszonemu podczas II Soboru Watykańskiego, 18 listopada ubiegłego roku! 34 naszych hierarchów kościelnych, z kardynałem Wyszyńskim i arcybiskupem Wojtyłą, podpisało się pod tym oświadczeniem.
Sobór Watykański II, pod przewodnictwem papieża Pawła VI
- To było mądrym posunięcie. - zauważył Staszek, zapalając papierosa. - - Chyba ci belka na głowę spadła! - zawołałam z oburzeniem. - Jak to sobie wyobrażasz? Przecież inicjatorem tego orędzia był arcybiskup Kominek, Ślązak z pochodzenia, mający chyba jakiś sentyment do Niemców, jeżeli ośmielił się apelować o pojednanie między naszymi narodami, pisząc do nich po niemiecku! 
Arcybiskup potem kardynał Bolesław Kominek.
Wspomniał, że miliony Niemców ucierpiały na skutek powojennych wysiedleń. Rozumiecie, co to znaczy? Przecież takie stwierdzenie otwiera drogę do dalszych roszczeń tak zwanych „wypędzonych”. Bo wkrótce znajdzie się ktoś, kto będzie się posługiwał tym orędziem i tą samą retoryką przeciwko naszemu narodowi.1 Będzie cytował słowa orędzia:” Wyciągamy do Was nasze ręce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie,”
- Wydaje mi się, że to po chrześcijańsku wybaczać winy, prawda? - Alinka przetarła  zaczerwienione  z niewyspania oczy i popatrzyła na nas pytająco.
Arcybiskup Kominek i kardynał Wyszyński.
 - Alisiu, kocham ciebie, ale jak będziesz tak niemądrze gadać, to dam ci w ucho! - zawołałam już naprawdę zdenerwowana. - A czy ten klecha wspomniał, dlaczego Niemcy ucierpieli i zostali wysiedleni? Podobno biskupi apelowali do rządu w Bonn, o uznanie naszych granic, ale bez skutku. Przecież Szwaby do dzisiaj uważają się za ofiary, a nie za sprawców największej zbrodni ludobójstwa w dziejach ludzkości. Sami są winni wszystkiemu, co się potem stało.
"Ofiary" polskich prześladowań.
- Iza ma rację. - odezwał się Staszek, przysłuchujący się uważnie moim słowom. - Kościół nie miał prawa wypowiadać się za naród i prosić o wybaczenie. Czego? Może tego, że za mało nas wymordowali? Takich tragedii dziejowych nie wolno traktować jak zwykłego zatargu między narodami.
- No właśnie! - zawołałam z tryumfem. - A jak mamy nazwać wypędzenie milionów Polaków z naszych ziem wschodnich? Dlaczego moja babcia nie może wrócić do naszego majątku na kresach? Bo on już nie istnieje! Budynki zwalono, ziemię zaorano, park wycięto, groby zasypano! Nie ma już śladu po naszej bytności, A w tym miejscu rozciąga się aż po horyzont kołchozowe pole! Dlaczego nie możemy wrócić do Lwowa, do Stanisławowa, do Buczacza, do Kamieńca Podolskiego, czy Brzeżan? Na Podole, czy na Wołyń? Bo nas stamtąd wygnano! 
Ofiary zbrodni UPA w Lipnikach.
Niemcy mogli wyjechać ze Śląska, a Polaków na tamtych ziemiach mordowano w nieludzki sposób. Ponad 100 tysięcy Polaków zamordowano w wynaturzony sposób jedynie dlatego, że byli Polakami. To też jest winą Niemców, bo ukraińskie bandy należały do SS Galizien, oraz do UPA. Dlatego uważam orędzie biskupów do najbardziej kontrowersyjnego wystąpienia Kościoła Polskiego.
- Przecież wiesz, że wielu ludzi było oburzonych tym orędziem. - przypomniała Alinka.
- Nie wspominając już o burzy, jaka spadła na biskupów ze strony rządu. - dodał Staszek. - Gomułka się po prostu wściekł.
- Miał rację. Powiem wam, że na jego miejscu, kazałabym ich aresztować. Rzeczą Kościoła jest katecheza, a nie mieszenie się do wielkiej polityki. W naszej historii wpływ Kościoła na politykę Państwa, miał bardzo często tragiczne skutki. Szkoda, że królowi Zygmuntowi II Augustowi, nie udało się zerwać z Watykanem, jak uczynił to król Anglii Henryk VIII. Zdobył przeogromne skarby kościoła i raz na zawsze uniezależnił Anglię od Rzymu. Nasi biskupi, tym swoim orędziem, więcej narobili szkody, niż pożytku. Bo teraz Niemcy mają pretekst do twierdzenia, że byli przez nas pokrzywdzeni. Oni – zbrodniarze i mordercy!
Erika Steinbach - To Polacy są winni wybuchowi II wojny światowej!
 - Koteczku, - bąknęła Alinka półgębkiem. - Czy ty przypadkiem zbyt dosłownie nie wzięłaś sobie do serca przemówień towarzyszy sekretarzy z KC?
    Spojrzałam na nią, gdy tak siedziała z podkulonymi pod siebie nogami, cichutka i skromniutka, w niebieskim sweterku. Jak słodki aniołeczek, ale swoje powiedzieć umiała.
- Alinko, nie posądzaj mnie o uleganie wpływom pierdzieli z KC PZPR. Nigdy! Już choćby przez to, że mam w żyłach krew szlachecką, a nie chłopską. To mnie w oczach partyjniaków dyskryminuje. Ale powiem wam coś, choćbyście przestali poznawać mnie na ulicy. Socjalizm, moim i nie tylko moim zdaniem, to najbardziej humanitarna i szlachetna idea, jaka wymyślił człowiek.
- Izuniu, majaczysz, zmierzę ci temperaturę! - przelękła się Alinka. - Socjalizm i humanitaryzm, to dwie odmienne, obce sobie idee.
- Kochanie, słuchaj uchem, a nie brzuchem. - jak mówiliśmy w szkole. Ja mam na myśli czystą ideę, a nie o to, co z niej ludzie zrobili. Socjalizm, podobnie jak komunizm, został wynaturzony i wypaczony przez ich ideologów. To samo stało się z czystą ideą chrystianizmu. Jezus nie poznałby religii, jakiej uczą obecnie księża. Wyparłby się tego, co mówią i czynią. Słyszałam, od naszego krewnego księdza, że sama Ewangelia była przez Watykan przerabiana ponad 300 razy! Każdy papież chciał dołożyć do niej swoje trzy grosze.
Pierwsza strona Ewangelii Jana.
 - Iza mądrze mówi. - poparł mnie Staszek. - Przypomnij sobie, moja ślubna żono, że niepodległą Polskę wywalczyli nie biskupi, często idący na pasku zaborcy, nie arystokraci, ale właśnie skromni ideowcy zrzeszeni w Polskiej Partii Socjalistycznej. To oni organizowali zamachy na carskich satrapów, to oni napadali na pociągi wiozące pieniądze, aby zdobyć fundusze na działalność partyjną. To byli prawdziwi patrioci. Zostawiali rodziny, dzieci, majątki i szli walczyć o „Tę, która jeszcze nie umarła”! Podobno jesteś wielbicielką Józefa Piłsudskiego, a on był członkiem PPS-u, Sybirakiem i założycielem pisma „Robotnik”. Przygotowywał zamachy i napadał na pociągi.
Piłsudski, Rydz "Śmigły" I Tadeusz Kasprzycki - "Zbigniew".
 - Owszem. - Alinka nie zamierzała ustępować. - Ale był szlachcicem, podobnie jak Wieniawa Długoszowski, Grabski, Wojciechowski, czy inni jego współtowarzysze.
- No, zdarzało się, że szlachcic z dobrego polskiego domu, zamieniał się w nieludzka bestię. - wtrącił Staszek. - Mam na myśli twórcę Czeka, to jest Czeriezwyczajki i NKWD, towarzysza Feliksa Dzierżyńskiego.
Naczelnik i jego adiutant Wieniawa- Długoszowski.
 - Jeszcze jedno takie słówko, a wystąpię o rozwód! - zagroziła Alinka, napełniając sobie i mnie kieliszki winem. Męża ostentacyjnie pominęła!
    Nie zamierzałam doprowadzać młodych małżonków do kłótni, więc zmieniłam temat, wspominając o tragedii, jaka wydarzyła się wtedy, w wyniku zatonięcia greckiego promu samochodowego „Heraklion”, płynącego z Krety do Pireusu. Utonęło 200 osób. 
SS "Heraklion"
  Wspomnieliśmy jeszcze o zakończeniu amerykańskiej misji kosmicznej Gemini 12. Były to przygotowania do wysłania ludzi na Księżyc. Pomiędzy USA, a Związkiem Radzieckim toczył się wtedy szaleńczy wyścig o to, kto prędzej wyląduję na Księżycu i zacznie zdobywanie kosmosu.
Gemini 12
    Alinka zatrzymała mnie niemal do północy, ale nie poruszaliśmy już więcej tematów politycznych. Staszek telefonicznie wezwał taksówkę, która odwiozła mnie do domu. Jadąc cichymi, wyludnionymi ulicami miasta, dostrzegłam w pewnej chwili jakąś przytuloną do siebie parę, idącą wolno od strony restauracji z dansingiem. Taksówka jechała dosyć szybko, tak, że para mignęła mi tylko w oczach.
    Ale dałabym głowę, że idący mężczyzna, który tulił do siebie kobietę, to był Witek!

1Tyn kimś została w początkach lat siedemdziesiątych Erika Steinbach. W 1974 r. wstąpiła do CDU, Wygłasza przemówienia w obronie tak zwanych „wypędzonych” Niemców, nie uznając granicy na Odrze i Nysie. Z jej inicjatywy powstało muzeum „wypędzonych”.