poniedziałek, 22 stycznia 2018

SEKRETY RODZINNE - U WIERZYNKA!


  22 stycznia 2018 r.

  

   Tego dnia, przed wyjazdem, postanowiliśmy raz jeszcze zwiedzić Katedrę. Zaopatrzeni w hotelu w bilety, pojechaliśmy dorożką na Zamek. Przed wejściem do Katedry, stała zakonnica z puszką, prosząc o datki na renowację wnętrza krypty grobów królewskich. Mam potężnego fioła na tle historii i bez namysłu wrzuciłam do puszki 20 dolarów, co tak zdumiało zakonnicę, że ukłoniła się nam niemal w pas! W owych czasach, 20 dolców na czarnym rynku, była to wcale ładna sumka. Ale groby królewskie, podobnie jak i cała Katedra, wymagały gruntownej renowacji. Bardzo nas zabolało, że Sanktuarium ojczyzny znajduje się w tak fatalnym stanie.
   Bronek chciał się pomodlić przed Czarnym Krucyfiksem królowej Jadwigi Andegaweńskiej. Legenda mówi, że Chrystus przemówił do królowej pogrążonej w modlitwie.  Niekturzy naukowcy twierdza, że Krucyfiks pochodzi z późniejszych czasów. Inni twierdzą, że to sama Jadwiga przywiozła go z Węgier do Krakowa. Figura ma dwa metry wzrostu i wyrzeźbiona jest w lipowym drewnie. Robi na widzach impunujące wrażenie. Bronek modlił się długo, klęcząc w skupieniu przed ołtarzem. Ja nie potrafię się modlić w miejscu publicznym, więc za ten czas obejrzałam sobie wspaniałe rzeźby i obrazy o treści sakralnej.
 
Wawelski Czarny Krucyfiks królowej Jadwigi.
   Po rannej awanturze, szalenie rozbolała mnie głowa, ale Wawelskie Wzgórze to cudowne miejsce. Przed wyjścierm z Katedry, usiadłam na wtulonej w potężny filar ławeczce i wsparłam głowę o ścianę, siedząc w całkowitym bezruchu. Przez chwilę czułam jeszcze bolesne łupanie w czaszce, a kiedy po kilkunastu minutach wstałam, ból zniknął bez śladu, a ja czułam się wprost naładowana energią! Bronek patrzył na mnie ze zdumieniem, obserwując jak szłam u jego boku szybkim, lekkim krokiem, uśmiechając się do niego.
    Tak działa Wawelski czakram!
    Podobno na całej kuli ziemskiej, istnieje tylko siedem czakramów. Jednym z nich jest Wawel! Podanie mówi, że choćby nawet przeminęła ludzkość, to te siedem czakramów pozostanie aż do końca świata, bo są wieczne! Na koniec wycieczki, Bronek złożył biało-czerwone goździki pod trumną marszałka Piłsudskiego, a ja białe róże pod sarkofagiem królowej Jadwigi. 
   Goździki w mowie kwiatów oznaczają nieśmiertelność!Wracamy z Wawelu piechotą, wstępując po drodze do kościoła Franciszkanów, by podziwiać cudowne witraże Wyspiańskiego, a potem przez Grodzką, żeby zwiedzić kościół Piotra i Pawła, z grobem księdza Skargi. Dzień jest taki śliczny i ciepły, że zdjęłam żakiet kostiumu i idę w samej bluzeczce, ale i tak jestem już spocona.
- Kochanie, zapraszam na dobry obiad do Wierzynka! - rzekł Bronek, biorąc mnie pod rękę.
- A nie zbankrutujesz?
-Bądź spokojna. Nie będziesz musiała po ślubie spłacać moich długów.
    Ach, Wierzynek! Tam już od progu tchnie historią i legendą. No bo nigdzie indziej, tylko właśnie u Wierzynka, a ściślej mówiąc u Niklasa Wirzinga, sławetnego krakowskiego kupca i zaufanego sługi, król Kazimierz Wielki, urządził wielką ucztę, zapraszając na nią koronowane głowy połowy Europy, z cesarzem Karolem IV Luxemburgiem na czele.  Uczestniczył w niej król Węgier Ludwik Andegaweński, ojciec Jadwigi, książę Rudolf IV Założyciel, król Cypru Piotr de Lusignan, pragnący przymierza przeciwko Turkom i wielu innych książąt z całej ówczesnej Europy.
Bronisław Abramowicz Uczta u Wierzynka.
   Pod sklepionymi sufitami sal domostwa, zasiadły najpiękniejsze polskie damy i najsłynniejsi rycerze, jedząc i pijąc przeróżne smakołyki. Ta słynna uczta przeszła do historii, opisana w kronikach dziejopisarzy, a Jan Matejko namalował obraz przedstawiający to wydarzenie. Podobno w tym samym miejscu, znajduje się dziś, znana wszystkim bywalcom Krakowa, restauracja „Wierzynek”.W stylowych salach restauracji wiszą na ścianach wielkie obrazy znanych mistrzów, przedstawiające „Ucztę u Wierzynka” oraz wspaniałą „Panoramę Tatr”.
Na marginesie mogę stwierdzić bezstronnie. że w czasach obrzydłej komuny - jak tamten okres przedstawia prawicowa propaganda - gdy po ulicach walących się miast, snuli się szarzy, ubogo odziani i niedomyci rodacy, obiad w luksusowej restauracji "Wierzynek”, był na kieszeń przeciętnego obywatela. Podobnie, jak i pobyt w „Hotelu Pod Różą”. Obecnie, aby wejść do Wierzynka, czy zamówić nocleg „Pod Różą”, trzeba być milionerem, sportowcem, lub dyplomatą.
Usiedliśmy przy stoliku i natychmiast zjawił się kelner, oczekując na zamówienie. Wybrałam z karty menu bulion, a na drugie danie kluseczki francuskie i cielęcinę w jakimś wymyślnym sosie. Bronek zamówił butelkę czerwonego wina. Po sutym obiedzie, zeszliśmy do kawiarni i  zjedliśmy na deser przepyszną melbę.1 Mieliśmy jednak pecha, bo w dniach naszego pobytu w Krakowie, Muzeum w Sukiennicach i Muzeum Czartoryskich były zamknięte. Jaka szkoda, a tak chciałam zobaczyć Leonarda da Vinci „Damę z łasiczką” oraz Siemiradzkiego „Pochodnie Nerona”. c.d.n.
1Melba - deser wymyślony na cześć słynnej śpiewaczki Nelli Melby. Składa się ze świeżych brzoskwiń, lodów 
waniliowych i słodkiego przecieru truskawkowego lub malinowego.

2)Czakram, to w filozofii hinduskiej centrum energii. Może znajdować się w człowieku, w ziemi i w przedmiotach. Za emiter służą gruczoły, kamienie, kopce itp. Czakramy ziemi powstały, gdy na ziemi nie istniały jeszcze kamienie. Czakram Wawelski – tak zwany gruczoł ziemi, wywiera zbawczy wpływ nie tylko na całą Wschodnią Europę, ale i na poszczególnych ludzi. Na całym globie jest tylko siedem głównych czakramów i jednym z nich jest Wawel. Choćby się świat skończył, czakramy pozostaną na wieczność w przyrodzie. Jednym z czakramów są piramidy egipskie, a także jakaś świątynia w Indiach.