piątek, 9 sierpnia 2013

Nie lubimy bohaterów?

  Mamy wspaniałą historię, którą możemy się chlubić, ale tego nie robimy, bowiem wolimy  zniesławiać naszych bohaterów narodowych. Kto z nas nie czytał „Kamieni na szaniec” i nie wzruszał się śmiercią „Rudego”, Alka i Zośki? Pamiętam, że płakałam, czytając tę książkę. To byli moi ukochani bohaterowie, na których życiu próbowałam się wzorować. A jednak  nie uszanowano ich męczeńskiej i bohaterskiej śmierci, wysuwając przeciwko nim jakieś obrzydliwe aluzje homoseksualne, a autorowi książki druhowi Aleksandrowi Kamińskiemu, imputując antysemityzm. Była to niby próba analizy naukowej, a de facto zwykła chucpa, obliczona na rozgłos i bezczelnie ogłoszona jako praca naukowa. Nie potrafimy uszanować naszych bohaterów narodowych. Kiedyś wyczytałam, że Naczelnik Kościuszko tak się urżnął pod Maciejowicami, że nawet nie wiedział o toczącej się tam bitwie. A w Szwajcarii poderwał żonę znajomemu i zrobił jej dziecko! A co miał jej zrobić, Insurekcję? Widocznie nudził się biedaczek na emeryturze. Książę Poniatowski był z kolei okropnym babiarzem i masonem, obrażającym uczucia religijne rodaków! O ile wiem, cesarz Napoleon również był dziwkarzem, co nie przeszkadzało mu być genialnym wodzem i władcą, z którego Francuzi są bardzo dumni. Marszałkowi Piłsudskim także nie przepuszczono, wygadując o nim niestworzone rzeczy. Za to obecnie, zapanowała u nas moda robienia świętych z ludzi, zupełnie przeciętnych i pospolitych, którzy niczym wielkim się nie wykazali. Oj, ten nasz kochany narodek!.