środa, 5 marca 2014

O kurzej ślepocie i polskiej racji stanu - ciąg dalszy



3. 03.2014 r.
            Dorobiłam się poważnej choroby oczu i teraz muszę ograniczać pracę przy komputerze. Ale to, co się dzieje za naszą miedzą, jest tak niepokojące, że postanowiłam napisać kilka uwag na ten temat. 27.01.br. pisałam o wydarzeniach na Ukrainie pod tym samym tytułem. Stwierdziłam wtedy, że na Majdanie nie odbywa się żadna manifestacja pokojowa, tylko zaplanowany zamach stanu i ktoś pcha naiwnych ludzi pod kule, żeby po trupach dojść do władzy. Okazało się, że moje domysły były trafne. Bo oto na naszych oczach działo się coś przerażającego, ginęli ludzie, przeważnie nie zdający sobie sprawy, że jakaś frakcja sprytnie nimi manipuluje, pragnąc za wszelką cenę dorwać się do władzy, czyli do żłobu, pod hasłem walki o demokratyczną Ukrainę! Podejrzewam, ze nowe władze ukraińskie mają tyle wspólnego z demokracją, co ja z cesarzem chińskim!
            I oto już mamy nowy rząd wybrany na chybcika. Janukowicz poszukiwany jest listem gończym, jako zbrodniarz i ludobójca, w telewizji pokazywane są podobno jego pałace,( za swojej krótkiej prezydentury zdołał się tak dorobić, wątpię!) a na Krymie doszło do wypadków, które mogą doprowadzić do otwartego konfliktu z Rosją. Nowe władze ukraińskie wzywają na pomoc NATO i USA, co było to od początku do przewidzenia, a to już grozi wojną światową! Mówiąc szczerze, dziwiłam się nawet Janukowiczowi, że spokojnie i cierpliwie znosił pod swoim nosem krzykaczy z Majdanu i nie przewidział, co się za tym kryje i jakie będą tego konsekwencje. W każdym zachodnim państwie, cywilizowanym i demokratycznym, po takim Majdanie przejechałyby się czołgi, bo rząd nie pozwoliłby sobie na destabilizację państwa!
            Jechał sęk Majdan, ale konsekwencje zamachu stanu na Ukrainie zaczynają być niebezpieczne. Wobec zagrożenia swoich granic, Rosja wystąpiła, wkraczając na Krym, który de facto nigdy do Ukrainy nie należał. To w latach 50-tych Nikita Chruszczow, pierwszy Sekretarz Partii ZSRR, sam pochodzący z Ukrainy, hojnym gestem podarował ten półwysep Ukraińskiej SRR, nie przewidując rozpadu Związku Radzieckiego!
            Dziwne były losy tego przepięknego kraju, istnej perły wybrzeża Morza Czarnego. W starożytności Krym był kolonią grecką, potem siedzibą Gotów, później jeszcze Chazarów i ludów stepowych. Dopiero w XIII wieku opanowany przez Tatarów, od XV do XVIII wieku, był krymskim chanatem, czyli państwem tatarskim, częściowo uzależnionym od Turcji. Polska od XV  aż do XVII w. to jest do pogromu Turcji przez Sobieskiego, co roku płaciła krwawy haracz, odpierając najazdy tatarskie i tureckie, niszczące ogniem i mieczem nasze ziemie. Dopiero w 1783, wojska carowej Katarzyny II, pod wodzą feldmarszałka Potiomkina, w krwawych walkach zdobyły Krym i podporządkowały go Rosji.
            Odtąd Krym był miejscem uzdrowiskowym, stały tam prywatne pałace carów i arystokracji rosyjskiej. W latach 1853-56, pomiędzy Rosją Turcją, Francją, Anglią oraz Sardynią, wybuchła wojna wywołana ekspansją Rosji ku Morzu Śródziemnemu. Na Krymie wylądowały wojska sprzymierzone i zajęły Sewastopol, po prawie rocznym oblężeniu. Polało się tam wiele krwi żołnierzy rosyjskich, bohatersko broniących miasta w strasznych warunkach, w nędzy i głodzie.  Walczyli tam także Polacy służący w armii rosyjskiej. Między innym, późniejszy dyktator Powstania Styczniowego Romuald Traugutt!
            W czasie ostatniej wojny, Krym także broniony był z rozpaczliwą odwagą przez żołnierza rosyjskiego przed ekspansją armii niemieckiej. W ziemię krymską wsiąkło wiele krwi i łez jej mieszkańców. Ponieważ Rosja spodziewa się, nie bez racji, że przewrót na Ukrainie zapoczątkuje zależność tego państwa od polityki Stanów Zjednoczonych, które lubią wściubiać nos w nieswoje sprawy, zdecydowała się zabezpieczyć swoje granice i sam Krym, gdzie stacjonuje flota rosyjska, a ludność w większości jest Rosjanami. Dziś 4.03.br. widziałam w TVP, jak Ukraińcy na Krymie wołali do żołnierzy rosyjskich: - AMERYKA  JEST Z NAMI!  Była od początku.
            To tyle na temat Krymu.
            Jak w tej sytuacji powinny się zachować władze polskie? W trosce o bezpieczeństwo państwa, absolutnie neutralnie! Pierwsza zasada mądrej dyplomacji – nie wtrącać się, przynajmniej jawnie! Np. Szwajcaria jest zawsze neutralna i na tym wygrywa. Tymczasem, nasze władze od początku zamieszek na Ukrainie, zachowują się dosłownie histerycznie, nakręcając nastroje antyrosyjskie. Ukraina wyrasta na państwo bohaterów, choć jeszcze w jesieni, wypominaliśmy im nastawienie wrogie Polsce. Nasi politycy od siedmiu boleści, jeżdżą na Ukrainę, próbując wystąpieniami na Majdanie i na Krymie, zdobyć przyszłych wyborców. Wykrzykują hasła pamiętne z czasów UPA. Może wkrótce dowiemy się, że Stepan Bandera był bohaterem i męczennikiem, a UPA, przy pomocy siekier, wideł i pożarów polskich wsi, walczyła o demokrację! Dziś, dla celów politycznych, wszystko jest możliwe.  
            Telewizja i radio podgrzewają nastroje, na ulice polskich miast wyszły demonstracje wspierające Majdan i wznoszące pod ambasadą rosyjską wrogie okrzyki. Do polskich szpitali przyjmuje się rannych w zamieszkach na Ukrainie, choć ciężko chorzy Polacy dostają się do szpitala, dopiero przy zagrożeniu życia, bo normalnie miejsc nie ma.  Senat  wyciąga z kieszeni podatników 3 miliony złotych, wspierając pieniędzmi Ukrainę! Na ten cel władze nie żałują pieniędzy. Za to ja w marcu, dostanę od państwa 13 zł. podwyżki emerytury! Nie będę w tym osamotniona, bo bieżącym roku podwyżki zapowiadają się wprost nędznie. Przy jednoczesnym wzroście cen za żywność, wodę, gaz i energię oraz czynsze. Poradziłabym panu ministrowi, gdzie może sobie te pieniądze włożyć, ale jestem osobą dobrze wychowaną i nie chcę używać wyrazów wulgarnych. 
            Nie wierzę w nagłą przyjaźń ukraińsko-polską, mając w pamięci to, co działo się na tych ziemiach w  latach 44-45 ubiegłego wieku. A były to także od 300 lat ziemie mojej rodziny! Bo jednostki niekiedy się zmieniają, ale narody zawsze pozostają takie same! Już raz wtrąciliśmy się głupio w sprawy ukraińskie w czasie Pomarańczowej Rewolucji, która niczego na Ukrainie nie zmieniła, a doprowadziła do tego, co dziś widzimy. Za to Rosja, w rewanżu przykręciła nam kurek z gazem! Teraz płacimy za gaz najwyższą cenę w całej Europie. Takie były rezultaty polityki polskich władz. Oczywiście sami tego nie wymyślili!
            Ale to były drobiazgi, w porównaniu z histerią antyrosyjską rozpętaną obecnie. Wprost jawnie mówi się o wojnie z Rosją! Na miłość Boską, czy ktoś w tym rządzie kieruje się jeszcze rozsądkiem? Obserwując zachowanie naszych polityków, przychodzi mi na myśl mrówka, która postanowiła ugryźć słonia w nogę zapominając, że słoń ma grubą skórę, długie kły i potężną trąbę! W dzisiejszej sytuacji potrząsanie szabelką  nie prowadzi do niczego dobrego, gdyż polską racją stanu, powinny być dobre i przyjazne stosunki z sąsiednią Rosją, która nie przestała być mocarstwem, a także naszym bardzo ważnym partnerem handlowym.
            Awantura z Rosją grozi nam niewyobrażalnymi skutkami, przede wszystkim gospodarczymi. Już  mamy problem z eksportem wieprzowiny i przedsiębiorcy polscy tracą rosyjski rynek i miliardy złotych. Potem przyjdzie kolej na inne artykuły i na wzrost cen gazu, a nawet przykręcenie kurka! Ponieważ piszę te uwagi od wczoraj, dziś usłyszałam, że prezydent Putin zarzucił polskim władzom, iż między innymi, na naszym terenie szkoleni byli bojówkarze z Majdanu! Oczywiście władze zaprzeczają, podobnie, jak kiedyś broniły się przed zarzutem, że na terenie naszego kraju były amerykańskie obozy, w których torturowano więźniów. Teraz już wiadomo, że były!  Nie należy nigdy politykom wierzyć, kiedy mówią, że mówią.
            Pan minister Sikorski, mający amerykańską małżonkę, dziś  zabawia się w przedwojennego  polskiego ministra spraw zagranicznych Becka , ośmiela się obrażać i grozić. Tyle, że pan minister Beck po przegranej przez Polskę wojnie z Niemcami, smętnie zakończył życie na obczyźnie jako tułacz! Dziś w dzienniku telewizyjnym usłyszałam, że do pana prezydenta Komorowskiego zatelefonował sam prezydent USA Obama i zagwarantował Polsce bezpieczeństwo. O mało nie spadłam z fotela...... ze śmiechu! Jak to widać, komu podlega wolna i niepodległa Polska. Tak nam pomogą, jak pomogli Wietnamowi, Irakowi i Afganistanowi!
            Warto jednak przypomnieć, że to jeden z poprzedników pana Obamy, sprzedał nas Stalinowi za bezcen, właśnie na Krymie, dołączając do podarunku 1/3 ziem polskich na kresach, i dzięki temu dziś śpiewamy:”Lwów to dla nas zagranica” Ta bezradność i poniżająca spolegliwość naszego rządu wobec Stanów Zjednoczonych, upokarza mnie jako Polkę i mocno wkurza! Jak mówią: śmieszno i straszno.
            Pan prezydent Obama ogromnie oburza się na postępki Rosji, malując obraz Władymira Putina w ponurych barwach, jako podżegacza wojennego. Obawiam się, czy nie grozi panu Obamie  przypadkiem Alzheimer, bo ostatnio coś krótką ma pamięć. Przecież zaledwie przed kilkoma miesiącami, to właśnie dzięki prezydentowi Putinowi i dyplomacji rosyjskiej,  nie doszło do tragedii w Syrii, którą pan prezydent Obama miał wielką ochotę podziurawić bombami i pociskami z okrętów wojennych, ryzykując konflikt światowy. O tym fakcie dziś się skromnie milczy.
             Obawiam się, że Stany Zjednoczone nie kiwnęłyby nawet palcem w bucie, choćby Rosja zgotowała nam nowy Katyń! A dlaczego? Bo w przeciwieństwie do nas, bardzo dbają o amerykańską rację stanu i dla bezmyślnej Polski, nie zaryzykują konfliktu zbrojnego z wielkim mocarstwem! Podobnie postępują inne państwa Unii Europejskiej. Owszem, dąsają się na Rosję, ale tylko trochę, grożąc jej, co najwyżej, bliżej nie określonymi sankcjami. Boją się, że rozgniewany rosyjski niedźwiedź, przykręci im w końcu kurek gazowy. Rządy zachodnich krajów Unii, potrafią dbać o swoje interesy gospodarcze, czego nie można niestety powiedzieć o Polsce!
            Rząd, nakręcając psychozę wojenną, i strasząc naród wojną z Rosją, może sprowadzić na kraj niewyobrażalne nieszczęście. Wolałabym tego nie doczekać! 
            Zamiast wziąć się za kulejącą gospodarkę i zmniejszyć kolejki chorych do specjalistów, jak to nam obiecywano, nasz Sejm i pan premier oraz pan prezydent, smażą właśnie uchwałę potępiającą zachowanie Rosji na Krymie, oczywiście pod dyktando suwerena zza oceanu! A w konsekwencji, my, zwykli zjadacze chleba, smażyć będziemy mięso na kuchniach węglowych, jak   Rosja nie kupi naszej wieprzowiny i zakręci Polsce kurek gazu!             Dziś przeczytałam w jednej gazecie, że prezydent Putin ma raka mózgu. Nikomu tego nie  życzę, ale podejrzewam, że uwiąd starczy mają ci, którzy ciągną tygrysa za wąsy. To nie Janukowicz, Putin nie pozwoli wyrzucić się z siodła, jak marzą o tym nasi milusińscy.